Dziś: Najpierw ustaw dyszę, potem przygotuj pianę. Przeczytaj poradnik

Do lancy: Spieniacze i akcesoria do mycia wstępnego. Zobacz spieniacze

Od czwartku: Cztery suche dni, sobota to okno na mycie. Zobacz mycie auta

Po myciu: GYEON Q²M WetCoat zabezpiecza mokry lakier. Zobacz produkt

Bestseller: Green Star „Gs“ od Koch-Chemie rozpuszcza tłuszcz. Zobacz produkt

Nowość: Auto-Reinigungsset „Innenraum“ z koncentratem i akcesoriami. Zobacz zestaw

Doradztwo wprost: Wyślij zdjęcie swojej lancy. Otwórz czat

Pomoc online: Shopping-Assistant znajdzie twój produkt. Otwórz asystenta

Obsługa klienta: Zamówienie, wysyłka i zwrot w centrum pomocy. Do pomocy

Ochrona kupującego: Każde zamówienie idzie przez Trusted Shops. Zobacz opinie

Dla profesjonalistów: Detailing1 PRO to ceny hurtowe. Dowiedz się więcej

Przed i po: Dziś mycie wstępne na Instagramie. Obserwuj nas

Pielęgnacja Plastików

(21 products)
Kunststoffpflege legt bei Detailing1 nach der Reinigung einen Schutzfilm mit UV-Absorbern auf Kunststoff und Gummi — innen am Armaturenbrett und an Türverkleidungen, außen an Radlaufverkleidungen und Stoßfängerleisten. Das Sortiment reicht von matten und glänzenden Dressings über wasserverdünnbare Konzentrate bis zur Keramik-Versiegelung. Marken sind Koch-Chemie, Meguiar's, SONAX, GYEON und CarPro.

View as

  • Pielęgnacja plastików w aucie — w środku i na zewnątrz

    Do czego służy pielęgnacja plastików? Po umyciu nakłada cienką warstwę z absorberami UV na plastik i gumę. Ta warstwa hamuje blaknięcie od słońca, zatrzymuje plastyfikatory w materiale i nie pozwala, żeby deska rozdzielcza i elementy zderzaka zszarzały i skruszały. W Detailing1 wybierasz spośród Koch-Chemie, Meguiar's, SONAX, GYEON i CarPro.


    Pielęgnacja plastików to krok ochronny po umyciu. Nakłada cienką warstwę olejów silikonowych albo polimerów i wnosi absorbery UV — cząsteczki, które połykają energetyczne światło słoneczne i oddają je jako ciepło, zanim rozerwie ono łańcuchy plastiku. Bez tej ochrony plastik przez lata traci plastyfikatory, blaknie i kruszeje. Dotyczy to tak samo deski rozdzielczej w środku, jak listew zderzaka i nadkoli na zewnątrz.

    • Wrogiem jest UV, nie brud. Deska rozdzielcza szarzeje nie dlatego, że jest brudna, tylko dlatego, że słońce prześwietla ją przez szybę. Dlatego szkody widać najpierw tam, gdzie słońce pada najbardziej stromo — na górnej powierzchni nad poduszką pasażera.
    • Jeden koncentrat ogarnia oba światy. Koch-Chemie Hydro Plast Care „Hpc" Kunststoffpflege Konzentrat (Wassserverdünnbar) rozrabiasz cienko do powierzchni wewnętrznych i mocniej do zwietrzałych elementów zewnętrznych. Jedna butelka, dwa zastosowania.
    • Bestsellerem jest pielęgnacja wnętrza. Koch-Chemie Top Star „Ts" Innenraum Kunststoffpflege zdecydowanie prowadzi w naszej sprzedaży w tej kategorii i daje satynowo matowe wykończenie bez odbić w linii wzroku.

    Co widzimy na co dzień: ciągle dawki są za duże. Założenie brzmi logicznie — więcej produktu, więcej ochrony. Ale plastik przyjmie tylko ograniczoną ilość, reszta zostaje na wierzchu jako warstwa, świeci plamami i przyciąga kurz. Dlatego produkt dajesz na aplikator, nie na powierzchnię, rozprowadzasz równo, zostawiasz na dwie–trzy minuty i zbierasz nadmiar suchą mikrofibrą. Ten ostatni krok decyduje o tym, czy będzie matowo i równo, czy tłusto i w plamach. Kierownicę i pedały pomijasz w całości — tam potrzebujesz przyczepności.


    Absorbery UV trzymają plastik na czarno

    Plastik w aucie starzeje się dwiema drogami, a obie idą na tyle wolno, że zauważasz je dopiero, gdy już widać.

    Pierwsza droga to promieniowanie UV. Światło słoneczne w zakresie ultrafioletu niesie dość energii, żeby przeciąć długie łańcuchy cząsteczkowe plastiku. Powierzchnia robi się mikroskopijnie szorstka, rozprasza światło i dlatego wygląda szaro zamiast czarno. W praktyce poznajesz to po tym, że powierzchnia wygląda matowo, choć jest czysta — mycie już na tym etapie nie pomaga.

    Druga droga to utrata plastyfikatorów. To dodatki, które trzymają plastik elastycznym. Przez lata wędrują na powierzchnię i odparowują, przyspieszone przez ciepło. Plastik twardnieje i przy obciążeniu mechanicznym pęka drobnymi rysami. Przy uszczelkach drzwi to właśnie powód, dla którego zimą przymarzają i rwą się przy otwieraniu.

    Pielęgnacja plastików działa na obu frontach. Absorbery UV wyłapują promieniowanie, zanim uruchomi rozpad łańcuchów, a nałożona warstwa hamuje odparowywanie plastyfikatorów. Dla ciebie znaczy to: element dłużej zostaje czarny i dłużej elastyczny. Żadnego z tego nie da się cofnąć — zblakły plastik jest zblakły, więc pielęgnacja od nówki daje o wiele więcej niż pielęgnacja dopiero przy widocznej szkodzie.

    Olej silikonowy czy bez silikonu to kwestia miejsca

    Linia podziału w ofercie biegnie między dwiema grupami substancji czynnych, i obie mają swoje miejsce.

    Pielęgnacje z olejem silikonowym od razu dają głęboką, pełną czerń i szybko wsiąkają. Ich wada wychodzi w środku: olej silikonowy jest lotny, przy cieple ucieka w powietrze i osiada na wewnętrznej stronie szyby. Warstwa jest tam cienka i rzuca się w oczy tylko pod światło, gdzie jako tłusty nalot zabiera ci widoczność. Jeśli regularnie narzekasz na zaparowaną szybę, to tu trzeba zacząć.

    Pielęgnacje bez silikonu pracują na polimerach. Potrzebują trochę więcej czasu, żeby efekt był pełny, i zostają tam, gdzie je nałożysz. Do wnętrza to więc czystszy wybór. SONAX PROFILINE PlasticCare Kunststoffpflege należy do tej grupy.

    Na zewnątrz rachunek się odwraca. Tam nie ma szyby, na której coś mogłoby osiąść, za to jest deszcz i myjka ciśnieniowa. Produkty z silikonem lepiej znoszą to obciążenie i dają pożądaną głęboką czerń na nadkolach i listwach zderzaka. SONAX XTREME KunststoffGel „Außen" Kunststoffpflege jest zrobiony do tej roboty.

    Jest jeszcze trzecia grupa, pośrodku: emulsje na bazie wody. Mają substancję czynną drobno rozprowadzoną w wodzie zamiast w rozpuszczalniku, więc wsiąkają wolniej i prawie nie pachną. Do auta używanego codziennie to praktyczny plus — po zabiegu wsiadasz od razu, bez zapachu chemii. Kompromisem jest trwałość, krótsza niż przy produktach na bazie rozpuszczalnika.

    Do komory silnika jest osobna odpowiedź. Koch-Chemie Motorplast „Mp" Motorkonservierung jest przystosowany do ciepła i konserwuje plastikowe osłony i wiązki kabli po myciu silnika.

    Mat na górę, połysk na drzwi

    Wykończenie to nie kwestia jakości, tylko miejsca — a odpowiada na nie miejsce montażu.

    Na desce rozdzielczej ma być mat. Powierzchnia leży niemal poziomo pod szybą i przy nisko stojącym słońcu odbija prosto w pole widzenia. Każdy dodatkowy połysk wzmacnia właśnie to odbicie. Top Star „Ts" to nasza domyślna rekomendacja.

    Na boczkach drzwi, konsoli środkowej i w podłodze odbicie nie gra roli, tam decyduje gust. Jeśli lubisz pełny połysk, znajdziesz go w Koch-Chemie Cockpit-Super-Pflege „Csp" Kunststoffpflege (Glänzend), bez schodzenia z ochrony.

    Do gumy i miękkiego plastiku są obie wersje. Koch-Chemie Gummi- & Kunststoff- & Vinylpflege „Gkv" Kunststoffpflege obejmuje uszczelki, schowki i powierzchnie winylowe, błyszcząca siostra to Gummi- & Kunststoffpflege glänzend „Gkg".

    Osobnym przypadkiem zostaje mocno zblakły plastik. Kiedy czarne elementy ozdobne są już szaro-plamiste, kolor wyszedł z powierzchni i żadna warstwa oleju go nie przywróci. Dlatego Koch-Chemie Kunststoff-Färber „Kfs" Schwarz Kunststoffpflege pracuje na pigmentach zamiast na oleju i dokłada koloru. To kosmetyka o ograniczonej trwałości i jedyna alternatywa dla wymiany elementu.

    Nakładaj cienko i zbieraj nadmiar

    Cała robota jest krótka, a błędy zdarzają się wszystkie w tym samym miejscu.

    Przed pielęgnacją jest mycie, i to dokładne. Pielęgnacja na nieumytym plastiku zamyka w sobie warstwę brudu — efektem jest tłusta powierzchnia, która szybciej niż wcześniej znowu wiąże kurz. Odpowiednie produkty na wcześniejszy krok znajdziesz w Środki do czyszczenia wnętrza.

    Powierzchnia musi być sucha. Resztki wilgoci nie pozwalają warstwie ułożyć się równo i zostawiają zacieki, które widać dopiero po wyschnięciu. Druga, sucha ściereczka po myciu to rozwiązuje.

    Potem pielęgnacja idzie na aplikator, nie na powierzchnię. Rozprowadzasz równo zachodzącymi pasmami, zostawiasz na dwie–trzy minuty, zbierasz nadmiar suchą mikrofibrą. Jak pominiesz ten ostatni krok, dostajesz dokładnie ten plamisty, tłusty obraz, który wyrobił pielęgnacji plastików wątpliwą sławę.

    Nie ruszasz kierownicy, dźwigni zmiany biegów ani pedałów. Warstwa silikonu albo polimeru na wieńcu kierownicy robi go śliskim, a to nie jest problem kosmetyczny. Chcesz mieć czystą kierownicę — czyścisz ją i zostawiasz bez pielęgnacji. To samo dotyczy pasów i powierzchni do stąpania na dywanikach.

    Na zewnątrz obowiązuje ta sama robota z jednym dodatkiem: zwietrzałe elementy plastikowe przed pierwszą pielęgnacją odtłuszczasz, inaczej nowa warstwa leży na resztkach starej i trzyma wyraźnie krócej.

    Punkt, który na zewnątrz regularnie robi kłopot, to przejście do lakieru. Pielęgnacja plastików na lakierowanych powierzchniach zostawia tłusty nalot, który schodzi tylko odtłuszczaczem, a na świeżo zabezpieczonej masce psuje efekt beadingu. Pracuj więc wąskim aplikatorem wzdłuż krawędzi, a przy nadkolach w razie wątpliwości połóż taśmę maskującą na sąsiadujący lakier. Dwie minuty roboty oszczędzają ci pół godziny poprawek.

    Trwałość zależy bardziej od miejsca niż od produktu. W środku, osłonięta przed deszczem, dobra pielęgnacja trzyma sezon i dłużej. Na zewnątrz decyduje liczba myć: każde przejście alkalicznym szamponem zabiera część warstwy, przy myjce ciśnieniowej idzie szybciej. Na zewnątrz licz na sześć do dziesięciu myć, potem trzeba odświeżyć. Jeśli nie chcesz tego pilnować, lepiej wyjdziesz na sealancie.

    Oferta na kokpit, uszczelki i elementy dokładane

    Nasza oferta jest zwarta i pokrywa cztery obszary zastosowań.

    Do powierzchni wewnętrznych Koch-Chemie ma najszerszą gamę z dwunastoma produktami, od matowej pielęgnacji standardowej przez wersję błyszczącą po koncentrat rozcieńczalny wodą. Ta linia jest do siebie dopasowana, więc możesz mieszać bez ryzyka niezgodności.

    Do elementów zewnętrznych mamy wyspecjalizowane żele i detailery, między innymi SONAX XTREME KunststoffDetailer „Innen+Außen" Kunststoffpflege, który obsługuje oba obszary i wystarcza do aut z niewielką ilością plastiku na zewnątrz.

    Na długą trwałość są sealanty. SONAX XTREME Ceramic Kunststoff-Versiegelung wiąże się chemicznie z powierzchnią, zamiast tylko na niej leżeć. Nałożenie kosztuje więcej wysiłku, ale trwałość jest wielokrotnością klasycznego dressingu. Do aut, które stoją na zewnątrz, to się opłaca.

    Widełki cenowe sięgają od poniżej ośmiu euro za małą butelkę pielęgnacji standardowej po trzycyfrowe kwoty za sealanty i opakowania profi. Do jednego auta sensowny zakres jest na dole — 250 do 500 ml pokrywa w środku kilka lat, bo na jedno użycie trzeba tylko kilku mililitrów. Jeśli ogarniasz też zewnątrz albo pielęgnujesz kilka aut, na koncentracie wychodzisz taniej.

    Do tego dochodzi komora silnika z Motorplastem jako osobnym przypadkiem. THE FINISHER „InsideCare" Innenraumpflege domyka ofertę na wnętrze.

    Nowe auto, auto na co dzień i zwietrzały pojazd

    Stan plastiku decyduje, który produkt ma sens — i czy pielęgnacja to w ogóle jeszcze właściwy środek.

    Przy nowym aucie albo młodym używanym chodzi o zapobieganie, i tu zysk jest największy. Dwa razy w roku matowa pielęgnacja na powierzchnie wewnętrzne, do tego elementy zewnętrzne przy okazji, kosztują razem pół godziny. Efekt widać dopiero po latach, ale wyraźnie: kokpit, który po ośmiu latach wciąż jest równo czarny.

    Przy aucie na co dzień z kilkoma latami na liczniku stan zwykle jeszcze wystarcza na pielęgnację standardową. Jeśli pojedyncze miejsca są już jaśniejsze, warto spojrzeć, gdzie leżą — jeśli to powierzchnie zwrócone do słońca, przyczyną jest UV, a regularna pielęgnacja hamuje resztę.

    Przy aucie sezonowym albo stojącym sprawa wygląda inaczej, niż większość zakłada. Auto, które prawie nie jeździ, starzeje się w środku szybciej niż wielojeżdżące — często stoi w słońcu, temperatura wewnątrz wspina się powyżej 60 stopni, a ciepło wypędza plastyfikatory z materiału. Dwa razy w roku pielęgnacja na wszystkie powierzchnie wewnętrzne działa tu lepiej niż jakiekolwiek czyszczenie. Mata przeciwsłoneczna na szybę nic nie kosztuje i bierze na siebie największe obciążenie.

    Przy zwietrzałym pojeździe z szarymi, plamistymi elementami plastikowymi zwykła pielęgnacja daje tylko krótki efekt. Przyciemnia powierzchnię na kilka tygodni, a potem wypłukuje się. Tu, szczerze mówiąc, barwnik do plastiku to jedyna opcja z widocznym efektem, i on też jest rozwiązaniem tymczasowym.

    Jeśli planujesz mycie i pielęgnację razem, znajdziesz oba kroki zebrane w Pielęgnacja wnętrza. Ta kategoria jest poza tym pielęgnacyjną gałęzią produkty pielęgnacyjne w dziale Mycie & Czyszczenie.

    Za duży wybór w Pielęgnacja Plastików? Pomożemy Ci wybrać: